Trwa 5 edycja kampanii Adoptuj Pszczołę. Przyłącz się do nas i zostań przyjacielem Pszczół!

 

Trwa 5 edycja Adoptuj Pszczołę i chcę Cię zaprosić do udziału! Już 55 tysięcy pszczół znalazło nowych opiekunów (w tym mnie!), ale kolejne – wciąż czekają, między innymi na Ciebie. Możesz się zastanawiać, dlaczego pomóc akurat im? W końcu tyle jest pilnych, palących wręcz spraw, którymi trzeba się zająć. Pozwól, że wyjaśnię Ci, dlaczego pszczoły również potrzebują nas właśnie w tej chwili.

Oto 5 powodów, dla których musimy się o nie zatroszczyć:

  1. To najlepszy moment, żeby zdecydować jak będzie wyglądał los naszych zapylaczy!Mamy za sobą najtrudniejszy od dekad sezon dla polskich pszczół. Wielu pszczelarzy straciło dorobek życia. Na szczęście mimo to w Polsce cały czas sytuacja owadów zapylających jest nieco lepsza niż w wielu krajach zachodniej Europy czy Stanów. Powodów jest kilka, jednym z nich na pewno to, że wciąż stosujemy mniej pestycydów niż na Zachodzie – chociaż ich zużycie niestety stale rośnie :(. To ostatni moment, żebyśmy zadecydowali, czy chcemy kraju, który chroni pszczoły, czy chcemy doprowadzić do tego, żebyśmy musieli je ratować?
    Wierzymy, że ochrona jest lepsza niż ratunek – stąd bardzo konkretny, ambitny cel: stwórzmy wspólnie strategię ochrony zapylaczy. A właściwie Narodową Strategię Ochrony Owadów Zapylających – czyli plan działania, który pozwoli nam dołączyć do prekursorów ochrony owadów zapylających i znaleźć się w czołówce Europy.
    Mamy za sobą niejedno działanie na szczeblu lokalnym, a tym razem będziemy mogli zadziałać o wiele, wiele szerzej i zapobiec wielu pszczelim tragediom w przyszłości. Brzmi jak cel do którego warto dążyć, prawda?
    Adoptuję pszczoły >>
  2. Pomagamy pszczołom, ale także samym sobie!
    Bez ciężkiej pracy pszczół, nasze życie byłoby nie tylko trudne, ale i znacznie mniej przyjemne. Wyginięcie (albo znaczące zmniejszenie populacji pszczół) oznaczałoby duże zubożenie naszej diety. Nie wyobrażasz sobie poranka bez kawy? Przepadasz za jesienną szarlotką? A może z utęsknieniem czekasz co roku, aż pojawią się truskawki? Gdyby nie pszczoły, bylibyśmy zmuszeni pożegnać się z wieloma potrawami, które tak bardzo lubimy: większość z nich stałaby się droga i trudno dostępna. Kawa, szarlotka ani truskawki Cię nie przekonują? A co jeśli powiem, że od pszczół zależy pośrednio aż 75% tego, co jemy? Perspektywa rozstania z zapylaczami brzmi już jak poważny problem, prawda?
    Adoptuję pszczoły >>
  3. Pszczoły są w trudnej sytuacji… niestety również przez nas
    Owady zapylające mają różne problemy – z chorobami na czele – ale jednym z najpoważniejszych jest stosowanie w rolnictwie szkodliwych dla pszczół środków chemicznych oraz trudności z dostępem do pożywienia i miejsc schronienia. Od czasu do czasu dochodzi do katastrof, kiedy pszczoły giną błyskawicznie i masowo, ale prawdziwa tragedia rozgrywa się na polach i w sadach każdego dnia. Owady przyjmują pestycydy po trochu – niewielkie, ale ciągłe dawki uszkadzają ich system nerwowy i stopniowo je trują. Dlatego świetną wiadomością jest, że przed nami realna szansa na wyeliminowanie tych najgroźniejszych środków. W Unii Europejskiej trwają na ten temat dyskusje i milowymi krokami nadchodzi głosowanie nad całkowitym zakazem ich stosowania – nasz ruch przyjaciół pszczół dokłada wszelkich starań, żeby wynik sprzyjał zapylaczom.
    Adoptuję pszczoły >>
  4. $$$ – to się po prostu… opłaca
    Najważniejszych rzeczy w życiu nie da się przeliczyć na pieniądze, ale… można próbować, szczególnie wtedy, gdy liczby przemawiają do wyobraźni. Naukowcy postanowili policzyć, ile konkretnie zyskujemy dzięki ciężkiej pracy pszczół. Okazało się, że to aż… 4,1 mld złotych rocznie! Ogromna suma, prawda? Dostajemy ją całkowicie za darmo, w prezencie – nie sugeruję opierania się wyłącznie na chłodnej kalkulacji, ale bardzo sensowne zdaje mi się jak najlepsze traktowanie istot, które tyle dają nam bezinteresownie od siebie.
    Adoptuję pszczoły >>
  5. Przyjemnie jest robić dobre rzeczy
    Jeśli robi się je w dobrym towarzystwie, przyjemność jest podwójna, a rój pszczelich sojuszników to towarzystwo wręcz doborowe. Działamy razem nie od dzisiaj, więc mogę Ci to zagwarantować! Nie ma co tu dużo mówić, częścią takiego grona po prostu przyjemnie się stać. 🙂 A na koniec… pszczoły są po prostu fajne! I robią ogromną robotę nie tylko dla nas, ale także dla całej dzikiej przyrody, która do rozmnażania – potrzebuje zapylenia właśnie przez owady zapylające.
    Adoptuję pszczoły >>

Pszczoły naprawdę Cię potrzebują. Właśnie teraz.  Dołączysz do roju?

facebook google twitter instagram youtube