Podróż do Edo. Japońskie drzeworyty ukiyo-e z kolekcji Jerzego Leskowicza w NMW

Il. Katsushika Hokusai, „Chiński poeta Su Dongpo podziwiający krajobraz w śnieżnej szacie”Muzeum Narodowe w Warszawie planuje na koniec lutego 2017 roku wielką wystawę japońskiego drzeworytu ukiyo-e z kolekcji Jerzego Leskowicza. Tytuł ekspozycji – „Podróż do Edo”– sugestywnie oddaje zamierzenia organizatorów, którzy chcą udostępnić szerokiej publiczności arcydzieła z prywatnego zbioru o randze międzynarodowej a jednocześnie zabrać w fascynującą podróż po Japonii późnych lat osiemnastego i pierwszej połowy dziewiętnastego wieku, w historiografii zwanych epoką Edo (1600–1858).

Będzie to wyprawa dwoma najważniejszymi traktami epoki, biegnącymi przez malownicze zakątki kraju i łączącymi dwa miasta: nobliwą, spokojną cesarską stolicę Kioto i siedzibę szoguna – gwarne, plebejskie Edo (dzisiejsze Tokio), jedno z największych ówcześnie (i obecnie) miast świata. W unikatowych rycinach wybitnych twórców jak Utamaro, Sharaku, Hiroshige, Hokusai i kilku jeszcze innych mistrzów drzeworytu ukiyo-e utrwalony został urzekający obraz starej Japonii, jej krajobrazów, dróg i bezdroży, i jej mieszkańców – zwykłych ludzi zaabsorbowanych codziennymi sprawami, wędrujących w spiekocie i deszczu, pracujących, odpoczywających w przydrożnych zajazdach, a także konnych orszaków wielmożów w asyście samurajów, zmierzających na dwór szoguna lub powracających do swych posiadłości.

Wyjątkowość zbioru Jerzego Leskowicza polega nie tylko na tym, że gromadzi kompletne cykle pejzażowe stanowiące arcydzieła japońskiego drzeworytu (takie jak „Pięćdziesiąt trzy stacje na gościńcu Tokaido” czy „Sześćdziesiąt dziewięć stacji na drodze Kisokaido”), ale również dlatego, że są to ryciny wyjątkowej urody i wartości, pochodzące z pierwszych wydań. Wszystkie je zobaczymy w Muzeum Narodowym w Warszawie i będzie to wydarzenie szczególne, ponieważ w żadnej z polskich kolekcji – publicznych i prywatnych – nie ma takiego zbioru.

Oprócz wspaniałych pejzaży na wystawie znajdą się niezwykle rzadkie portrety aktorów teatru kabuki autorstwa Toshusai’a Sharaku (czynny 1794–1795); zachowało się niewiele prac tego artysty, zaledwie około 160, a Jerzemu Leskowiczowi udało się zgromadzić ryciny z pierwszego wydania. Podobnie rzecz się ma ze słynnymi wizerunkami piękności (bijinga) Kitagawy Utamaro (1753–1806): kilkanaście pierwszych wydań wybitnych prac tego artysty również pokażemy na wystawie.

Ponad trzystu rycinom towarzyszyć będą stare japońskie mapy i książki, w tym słynny, kompletny zbiór piętnastu zeszytów ze szkicami Hokusaia zatytułowany „Manga” (pierwsze wydanie) i również kompletne pierwsze wydanie innego słynnego albumu tego artysty, „Sto widoków Fuji”.

Dodatkowym walorem pokazu jest fakt, że wszystkie zgromadzone przez kolekcjonera zabytki są znakomicie zachowane, mimo upływu lat i kruchości materii, a intensywne kolory rycin pozwalają zrozumieć, dlaczego druki te Japończycy nazwali nishiki-e – obrazami brokatowymi.

Jedna z sal ekspozycyjnych zostanie przeznaczona na działania edukacyjne; znajdzie się tu bogaty zestaw oryginalnych, dziewiętnastowiecznych materiałów, przyborów i narzędzi służących do wykonywania odbitek drzeworytniczych; tu także wyświetlane będą krótkie filmy pokazujące drukarza przy pracy i kolejne etapy odbijania barwnego drzeworytu.

facebook google twitter instagram youtube