Świątynia Filmu: Violet – anatomia emocji

Violet - fot. Nicolas Karakatsanis (1)
Violet – fim w reżyserii Basa Devosa, w kinach od 27.03.2015

Impresja

… Przez całą projekcję Violet, miałam w głowie obraz Rembrandta – Lekcja anatomii doktora Tulpa. Od zawsze był i jest to dla mnie ważny obraz. Jest na nim śmierć i życie. Pewna tajemnica i boskość, którą wiąże charakterystyczna gra światła z cieniem. W pewnym momencie to ona zaczyna dominować dzieło Rembrandta.

Tak też jest i podczas projekcji filmu Devosa. Historia, trochę banalna, staje się tłem obrazu, który absolutnie zmasakrował moją percepcję. Jest to obraz śmierci poprzez światło i jego brak, dźwięk, wysycenie i zestawienie ujęć.

Elementy snu i wspomnień głównego bohatera, przypominają do złudzenia piekło. Piekło dobrze znane z twórczości Dereka Jarmana (The Last Of England), które w twórczości Devosa ma już zupełnie inny wydźwięk. We śnie główny bohater – Jesse, spotyka swojego zamordowanego przyjaciela – Jonasa. Nigdy jednak nie zamienia z nim słowa. Powoli popada w obłęd.

Dlaczego anatomia emocji? Poza głównym bohaterem i jego przeżywaniem śmierci przyjaciela, widzimy – dużo ciekawsze moim zdaniem, emocje jego rodziców i rodziców Jonasa a także ich wspólnych przyjaciół z klubu BMX. Emocje rodziców są ciche. Są to emocje radości życia i beznadziei / nieodwracalności jego utraty. Bas Devos mistrzowsko podpatruje ulotność chwil. Zamordowany Jonas należał do wspomnianej grupy młodych chłopców, których pasją była ekstremalna jazda na rowerze. Jego śmierć niewiele jednak zmieniła w ich codziennym życiu. Jedynie Jesse przeżywa mord przyjaciela. Dla mnie jednak Jesse pozostaje obojętnym. Chłopiec jest przez cały czas trwania filmu bezbarwny jak podczas mordu Jonasa w galerii handlowej.

Violet w emocji przypomina mi film Requiem dla snu Darrena Aronofskyego. Po tamtym filmie też trudno było mi spać. I ta potworna mgła… Bardzo dobry film!

Dorota Oyrzanowska

Polecane artykuły

Zdrowie

Jak odpocząć na urlopie?

Wakacje w pełni. To czas wyjazdów, urlopów, odpoczynku, resetu od codzienności i pracy. Coraz częściej jednak pragniemy wolnego po urlopie… Czy to oznacza, że nie potrafimy odpocząć? Że nie wracamy do pracy pozytywnie naładowani, ze świeżą głową?

fot. materiały prasowe
Box Automaniaka

Muzyka wodzi i napędza, czyli psychologia piosenek drogi

Niemal każdy kierowca ma swoje ulubione piosenki, bez których nie wyobraża sobie podróży. Wbrew pozorom słuchana przez nas muzyka ma nie tylko bardzo duży wpływ na nasz nastrój, ale także na zwiększenie uprzejmości na drodze czy pozytywnie nastawienie