Taniec i pasja oczami Agustina Egurroli


Na spotkanie z Agustinem Egurrolą umówiliśmy się w jednej z jego szkół tańca – Egurrola Dance Studio, na ulicy Kasprzaka w Warszawie. Dzień był cudowny, świeciło słońce. Byliśmy mega podnieceni, że będzie nam dane poznać tego rewelacyjnego choreografa i tancerza. Byliśmy nieco przed czasem, więc mieliśmy szansę wczuć się w atmosferę studia. Jest coś niesamowitego we wnętrzach szkół tanecznych, co można określić jako entuzjazm i pewna ulotność. Tak też było i tym razem. Zostaliśmy poczęstowani herbatą. Ponieważ do wywiadu mieliśmy jeszcze chwilkę, rozejrzeliśmy się nieco po otaczającym nas wnętrzu. Wszędzie pełno było tanecznych dyplomów i plakatów, w tle sączyła się latynoska muzyka. Nagle z impetem, w drzwiach stanął Rafał Maserak i Tomasz Barański. Obydwaj uśmiechnięci i weseli. Przywitali się z nami i ruszyli do swoich zajęć. Za parę minut pojawił się sam Agustin Egurrola i zaprosił nas do osobnego pomieszczenia, w którym zaczęliśmy naszą rozmowę. Rozmowę o życiu, pięknie i pasji jaką jest taniec.

Beauty Mission: Mamy propozycję abyśmy zaczęli naszą rozmowę od słowa, które niesie ze sobą ogromy ładunek emocjonalny. Jaki był początek Pana pasji jaką niewątpliwie jest taniec?

Agustin Egurrola: Pasja to jest bardzo ważne pojęcie. Każdy człowiek szuka swojej pasji. Łatwo jest powiedzieć – znajdź pasję. Nie jest to jednak takie proste. Na spotkaniach z młodzieżą, jestem często pytany o to, co taki młody człowiek ma zrobić aby odkryć swoją pasję. Odpowiedź nie jest prosta. Na pasję trzeba być przygotowanym. Ona może się pojawić w każdym momencie naszego życia. Trzeba ją po prostu zauważyć. U mnie sprawa wyglądała tak, że mama zapisywała mnie na bardzo wiele różnych zajęć. Chodziłem na lekcje gry na skrzypcach, karate, pływanie czy na koszykówkę. Próbowałem mnóstwo różnych aktywności ale dopiero na pierwszym roku studiów, mając lat dziewiętnaście, odkryłem swoją pasję. Kiedy zobaczyłem tańczące pary to wiedziałem, że to chcę robić w życiu. I faktycznie, pomimo tego, że miałem dużo lat jak na tancerza, taniec stał się nie tylko moją pasją życia ale także pracą. Jeżeli człowiek jest przekonany o tym, co chce robić w życiu to nie ma takiej przeszkody, która mogłaby go zatrzymać.

BM: A jak dokładnie odkrył Pan swoje powołanie, w jakich okolicznościach?

AE: O tym zadecydował przypadek. Kolega poinformował mnie, że jest nabór do sekcji tańca towarzyskiego. Poszliśmy na zajęcia w klubie Park i to było po prostu szaleństwo.

BM: Czyli kolega zainspirował Pana do znalezienia Pana pasji. A jakie są Pana inspiracje?

AE: Kolega mi pomógł zdecydowanie. Natomiast teraz tworząc choreografie muszę cały czas szukać inspiracji. Muszę cały czas być czujny. Inspiracja jest wszędzie, wokół nas. Oczywiście chodzę do kina, do teatru, na spektakle i różne wydarzenia artystyczne, koncerty żeby chłonąć energię twórczą i poznawać dokonania innych ludzi. Inspirację znajduję również w codziennym życiu. Największą inspiracją są dla mnie mimo wszystko ludzie. Przeróżne osoby z ich bagażem doświadczeń, talentami, zainteresowaniami.

BM: A ulubiony tancerz, choreograf?

AE: Jest ich ogromna ilość. Od lat podziwiam Marthę Graham czy Michaiła Barysznikowa. To są tacy ludzie, którzy poświęcili życie dla tańca, dla których taniec jest życiem. Pokazują inną jakość.

BM: Czy ma Pan ulubiony film? Musical?

AE: Moim zdecydowanie ulubionym filmem jest Ojciec Chrzestny – Francisa Forda Coppoli. Jest to film, do którego wracam. Pokazuje, że życie poprzez to co się dzieje wokoło, może stać się naprawdę wielkim cierpieniem, że czasem nie można wyrwać się z czegoś, z czego by się bardzo chciało.

BM: Aż ciśnie mi się na usta chęć zapytania o analogię…..

AE: Nie, lepiej nie (śmiech)

BM: Wygrane mistrzostwa, własne grupy taneczne, sędziowanie w popularnych programach tanecznych, szkoła tańca, tworzenie choreografii dla wielu gwiazd z Polski i zza granicy to ogrom pracy i wysiłku. Odniósł Pan wiele sukcesów ale czy mógłby Pan zdefiniować czym właściwie dla Pana jest sukces?

AE: Sukces jest dla mnie przede wszystkim ogromną odpowiedzialnością. Każdego roku potwierdzam jakość moich szkół, ucząc młodych ludzi. Często się mówi, że na sukces trzeba być przygotowanym. Mam nadzieję, że jestem na niego przygotowany. Przede wszystkim psychicznie aby kontynuować to dzieło, które zacząłem i które na pewno nie jest skończone. Kiedy myślę o moich szkołach to nie mówię o radości, przyjemności, satysfakcji tylko o odpowiedzialności. Jestem odpowiedzialny za te tysiące ludzi, którzy przychodzą do moich szkół, żeby naprawdę ich czegoś nauczyć.

BM: Wspomniał Pan, że ogromna ilość ludzi przychodzi do Egurrola Dance Studio. Jak taniec zmienia tych ludzi?

AE: Taniec jest czymś pięknym, bo ma coś do zaoferowania dla każdego. Bardzo ważny jest dla dziewczynek czy kobiet, ponieważ stanowi jedną z ważniejszych aktywności ruchowych, które dają im ogromną satysfakcję i pewność siebie w życiu. Taniec wzmacnia ich poczucie wartości. Co innego daje parom nowożeńców, którzy przychodzą przygotować się to tego najważniejszego dnia w ich życiu. Co innego daje młodym chłopakom, którzy szukają w tańcu siły, sprawności i potwierdzenia swojej męskości. Poza tym daje niesamowitą energię do życia, którą widać na twarzach tańczących osób.

BM: Na przestrzeni tych lat na pewno obserwował Pan zmianę podejścia do tańca, do samego zawodu tancerza? Jak Pan ocenia te zmiany? Czy według Pana programy typu talent show, nie mówię tu konkretnie o You Can Dance, miały pozytywny wpływ na myślenie o tańcu, czy może wręcz odwrotnie?

AE: Telewizja jest takim medium, które obok Internetu, jest jednym z najbardziej nośnych. To telewizja, w dużej części kreuje mody, które obowiązują. Nie można przekreślić roli jaką odegrały talent show’y w tańcu. Spowodowały one to, że młodzi ludzie mogli w końcu pokazać swoje umiejętności. Uważam, że You Can Dance kreował pewne postawy, pokazywał młodym ludziom, że warto robić cos dobrego w życiu. Warto w życiu ciężko pracować i warto mieć marzenia. Myślę, że ten program był dla młodzieży bardzo ważny, bo pokazał, że w życiu wszystko jest możliwe.

BM: Bo to prawda. Wystarczy spojrzeć na Pana drogę, męczącą, trudną ale jakże pozytywną i pełną pasji.  No właśnie jaka jest Pana recepta na to by być efektywnym, wielozadaniowym i pełnym energii do nowych projektów?

AE: Przez dłuższy czas byłem takim perpetuum mobile. Napędzał mnie sukces. Projekt, który zrobiłem dobrze dawał mi tyle radości i satysfakcji, że chciałem jeszcze więcej i mocniej pracować. To była taka machina, która spowodowała, że styki mi się lekko przegrzały. Teraz przede wszystkim nabieram energii w ciszy, gdy mam wolny dzień. Poza tym lubię dobry film. Jeżeli muzyka to nastrojowa, cicha, która nie zmusza do emocjonalnej aktywności. Najlepiej jednak ładuję swoje akumulatory kiedy przebywam z córką. Cieszę się jej sprawami.

BM: Jaka jest dla Pana definicja piękna? Kreuje Pan widowiska taneczne, które są zwartą formą, w pewnym sensie konstrukcją, dziełem sztuki, tylko bardziej ulotnym, bo widowisko po pewnym czasie kończy się. Czy taniec jest dla Pana wyrazem piękna? Może ma Pan różne jego definicje?

AE: Pyta Pani mężczyznę, więc na pewno piękno dla mnie to jest kobieta. Piękno to również wrażliwość, głębia, którą człowiek ma w sobie. To jest trudne pytanie. Myślę, że pięknem jest to w czym możemy się tak zagłębić aby zapomnieć o wszystkim, co nas boli.

BM: Wspomniał Pan o kobietach. Co najbardziej Pan w nich ceni? Jakie cechy kobiet lubi Pan najbardziej? Co sprawia, że dana kobieta Pana przyciąga, interesuje?

AE: Mnie fascynują kobiety pod każdym względem. To jak mówią, jak się zachowują czy jak się ubierają. To wszystko powoduje, że są one dla mnie szalenie interesujące, co sprawia, że mogę rozmawiać i patrzeć na nie godzinami. Uważam, że kobiety są wyżej postawione w rozwoju od nas mężczyzn.

BM: Z perspektywy czasu, dotychczasowych doświadczeń, co lub kto jest dla Pana najważniejszy w życiu?

AE: Najważniejsza w życiu jest dla mnie córka i szczęśliwa rodzina. Chcę stworzyć coś co jest absolutnie stabilne, coś co daje poczucie bezpieczeństwa, spełnienia, radości. Dawniej powiedziałbym, że najważniejsza jest pasja i sukces. Teraz mówię rodzina.

BM: Jakie są Pana plany zawodowe na najbliższą przyszłość?

AE: Na pewno będę robił choreografię do różnych nadchodzących festiwali. Myślę również nad otwarciem kolejnych szkół tańca. Mam bardzo dużo planów i pomysłów na nowe projekty.

BM: Serdecznie dziękuję za rozmowę.

 

 

 

 

facebook google twitter instagram youtube